 |
Bia艂oruskie odrodzenie narodowe w Polsce
Bia艂oruskie odrodzenie narodowe Polsce, po okresie kolonialnym, dotyczy lat powojennych (od jesieni 1944 r.). Zwi膮zane jest z istnieniem ok. dwustutysi臋cznej mniejszo艣ci bia艂oruskiej, kompleksowo zamieszkuj膮cej wtedy centrum i wschodni pas wojew贸dztwa bia艂ostockiego (na terenie wsp贸艂czesnych powiat贸w: Sok贸lskiego, Bia艂ostockiego, Hajnowskiego, Bielskiego, Siemianowskiego). By艂a to ludno艣膰 wiejska, w niewielkim procencie ma艂omiasteczkowa; miejska diaspora Bia艂orusin贸w stanowi艂a marginalny odsetek. W aspekcie socjalnym przejawia艂o si臋 to istnieniem stereotypu 鈥淏ia艂orusin-mu偶yk鈥, jako synonimy tego偶 zjawiska spo艂ecznego. Nie wi臋cej jak po p贸艂 wieku sytuacja ta zmieni艂a si臋 radykalnie.
Pierwsze kie艂ki narodowej bia艂orusko艣ci, w tym czasie, nie mia艂y istotnych tradycji i przejawi艂y si臋 przede wszystkim w cz臋艣ciowej odbudowie siatki bia艂oruskoj臋zycznych szk贸艂, utworzonych w okresie dw贸ch lat, kiedy to bia艂ostocki region znajdowa艂 si臋 w Bia艂oruskiej Socjalistycznej Republiki Ludowej (od lata 1941 r.). W pewnym stopniu zadzia艂a艂 tu mechanizm automatyzmu zwi膮zany z niejasno艣ciami co do granicy pa艅stwowej mi臋dzy Polsk膮 i ZSRR. Ustalona 鈥淟inia Kerzona鈥 charakteryzowa艂a si臋 niedok艂adno艣ci膮 topograficzn膮. Dopuszczane by艂y przesuni臋cia granicy tak w jedn膮, jak i w drug膮 stron臋 (np. w Hajn贸wce najpierw zainstalowa艂y si臋 struktury administracji sowieckiej). Ma艂a liczebno艣膰 bia艂oruskiej inteligencji narodowej (na niekt贸rych obszarach wr臋cz jej incydentalno艣膰), wyra藕nie utrudnia艂a nawet to szkolne przedsi臋wzi臋cie. Pod poj臋ciem 鈥渋nteligencja鈥 rozumiano osoby ze 艣rednim, a nawet 艣rednim niepe艂nym wykszta艂ceniem; o tych z wy偶szym nawet nie by艂o mowy. Na tak膮 sytuacj臋 kadrow膮 z艂o偶y艂y si臋 dwa fakty historyczne: socjalna bieda bia艂oruskiej ludno艣ci i wywo艂any ni膮 brak dost臋pu do 艣redniej lub wy偶szej o艣wiaty w powojennej Polsce; a tak偶e exodus bia艂oruskich intelektualist贸w przed sowieckim frontem w 44 r. U艣wiadamiali oni sobie natur臋 bolszewickiego frontu, i nie mylili si臋 w przypuszczeniach, 偶e b臋d膮 oskar偶eni o kolaboracj臋 z niemieckim okupantem (chocia偶by dlatego, 偶e nadal pracowali w swoich zawodach, zamiast zaj膮膰 si臋 partyzantk膮).
W taki spos贸b powsta艂a intelektualna pustka w 艣rodowisku bia艂oruskiej mniejszo艣ci narodowej w Polsce.
W 1947 r. odby艂a si臋 likwidacja (metodami administracyjnymi) wszystkiego co bia艂oruskie. W nastroju wszechobecnej repatriacji (wymiany ludno艣ci z s膮siednimi pa艅stwami), Bia艂orusin贸w, kt贸rzy nie wyjechali do ZSRR, potraktowano jako optuj膮cych za polsk膮 艣wiadomo艣ci膮 narodow膮.
W 1949 r. Okaza艂o si臋, 偶e repatriacja st膮d do bia艂oruskiej SRR nie nabra艂o masowego charakteru; opr贸cz bia艂orusko - mazowieckiego pogranicza, gdzie dochodzi艂o do ostrych etnicznych konflikt贸w na styku prawos艂awia ze szlacheckim katolicyzmem. Kierownictwo 贸wczesnej partii rz膮dz膮cej-PZPR kieruj膮c si臋, widocznie, polityczn膮 potrzeb膮 zwi膮zku z ZSRR, zdecydowa艂o o odnowieniu w trybie pilnym bia艂oruskiego szkolnictwa. Przy czym nale偶y pami臋ta膰, 偶e autochtoniczni Bia艂orusini nie przejawiali inicjatywy i dzia艂a艅 w tym kierunku. W warunkach pustyni narodowo- intelektualnej przejawia膰 nie mogli. Do tego potrzebna jest inteligencja z tradycjami.
Opr贸cz za艂o偶enia ponad trzydziestu szk贸艂 podstawowych z bia艂oruskim j臋zykiem nauczania (dok艂adne rachunki s膮 niemo偶liwe ze wzgl臋du na niesolidn膮 statystyk臋), odg贸rnie wprowadzono do oko艂o setki pozosta艂ych szk贸艂 we wsiach i miasteczkach tych powiat贸w fakultatywny przedmiot 鈥渏臋zyk bia艂oruski z literatur膮鈥 ; najmniej w powiatach Siemianowskim i Sok贸lskim, w kt贸rych przewa偶a ludno艣膰 rzymskokatolicka. Utworzono klasy bia艂oruskie w bielskim Liceum pedagogicznym (mia艂y stanowi膰 baz臋 kadrow膮) i dwa licea og贸lnokszta艂c膮ce z bia艂oruskim j臋zykiem nauczania (w rzeczywisto艣ci jest to fikcja; nie by艂o i nie na kadr, oraz ch臋ci ze strony rodzic贸w). Nie powo艂ano ponownie do 偶ycia, rozgonionego w 1947 r., bia艂oruskiego gimnazjum w Bia艂ymstoku.
W艂adze wyznaczy艂y sobie zadanie (przyj臋艂y sobie za艂o偶enie): stworzy膰 bia艂oruskoj臋zyczny system o艣wiaty o takim znaczeniu i na takim poziomie jak polskoj臋zyczny. Nikt jedna nie zauwa偶y艂, 偶e jest to jedynie utopia- przecie偶 dramatycznie brakowa艂o kadry nauczycielskiej, nie m贸wi膮c ju偶 o braku specjalist贸w, kt贸rzy byliby w stanie stworzy膰 odpowiednie podr臋czniki. Na pocz膮tku wszystkie za艂o偶enia realizowano na poziomie amatorskim, a nauczycieli przygotowywano w awaryjnym tempie na tzw. wakacyjnych kursach podwy偶szania kwalifikacji.
Rozwa偶aj膮c o bia艂oruskim odrodzeniu narodowym w powojennej Polsce nie zawsze pami臋tamy o tym elementarnym fakcie historycznym, 偶e Bia艂ostocczyzna znajdowa艂a si臋 na peryferiach ruchu bia艂oruskiego. Nie organizowa艂y si臋 tu 偶adne trwa艂e, wieloletnie bia艂oruskie struktury 偶ycia narodowego: tajne szko艂y, redakcje czasopism (jak na przyk艂ad na Grodzie艅szczyznie, Wile艅szczy藕nie, czy ca艂ym Nadniemniu).
Wielce prawdopodobnym jest, 偶e centralne w艂adze Polski nie by艂y zorientowane w faktycznym stanie 艣wiadomo艣ci narodowej Bia艂orusin贸w i w stosunku do nich realizowa艂y polityk臋 analogiczn膮 do tej wobec Litwin贸w, Ukrai艅c贸w, S艂owak贸w, czy Niemc贸w - narodowo艣ci dojrza艂ych. Ta w艂a艣nie 鈥渕echaniczno艣膰 administracyjna鈥 wyra藕nie rzuca si臋 w oczy chocia偶by przy utworzeniu, zim膮 1956 r. , Bia艂oruskiego Towarzystwa Spo艂eczno-Kulturalnego i tygodnika 鈥淣iwa鈥; ile偶 problem贸w przysporzy艂o znalezienie cz艂owieka, kt贸ry potrafi艂by pisa膰 po bia艂orusku przynajmniej na poziomie gazety. Zabezpieczenie potrzeb kadrowych odbywa艂o si臋 na drodze oddelegowywania ludzi, z jako tak膮 bia艂orusk膮 艣wiadomo艣ci膮, z r贸偶norakich instytucji i urz臋d贸w, w tym tak偶e ze struktur si艂owych.
W tym czasie 偶y艂o dok艂adnie czterech - pi臋ciu p贸艂intelektualist贸w z og贸ln膮 艣wiadomo艣ci膮 bia艂oruskiej tradycji narodowej. Pierwszym przejawem publicystyki w tygodniku 鈥淣iwa鈥 okaza艂y si臋, nazbyt zreszt膮 uczniowskie, pogadanki na temat samego istnienia bia艂oruskiej kultury i literatury. Wiele w tym kierunku pomog艂o utworzenie dwa lata p贸藕niej zaocznego oddzia艂u Bia艂oruskiej filologii w Bia艂ymstoku, na kt贸rym wyk艂ada艂a zaproszona sowiecka kadra profesorska.
Dlatego zupe艂nie naturalnym jest, 偶e nie mo偶na m贸wi膰 o bia艂oruskim ruchu literackim tego okresu w regionie. Badaczom znanych jest dos艂ownie kilku poet贸w ludowych: Kurszel, Jurawiec, Zdun. Byli to troch臋 oczytani wie艣niacy z wrodzon膮 umiej臋tno艣ci膮 klecenia wierszy na manier臋 rodzinnej i weselnej liryki; zazwyczaj humorystyczno-satyrycznej. Pojawienie si臋 鈥淣iwy鈥 przyczyni艂o si臋 do znacznego o偶ywienia podobnej tw贸rczo艣ci, nierzadko w formie wierszowanej korespondencji. Charakterystycznym jest jednak, 偶e wy艂膮cznie w 艣rodowisku starszego pokolenia by艂ych czytelnik贸w wile艅skich przedwojennych bia艂oruskich czasopism (np. satyrycznej 鈥淢a艂anki鈥). Wyra藕ny 艣lad pozostawi艂a okupacyjna 鈥淣ovaja Daroha鈥, w szczeg贸lno艣ci humoreski poetyczne Szerszania, kt贸rego osoba do tej pory nie zosta艂a 鈥渞ozpracowana鈥 przez historyk贸w literatury. 鈥淣ovaja Daroha鈥, redagowana przez znakomitego poet臋 Chwiedara Iliaszewicza, staje si臋 pierwsz膮 stabiln膮 publikacj膮 w historii Bia艂ostocczyzny. Niestety, kontekst 鈥渙kupacyjnej gazety鈥 przekre艣li艂 na ca艂e pokolenia jej znaczenie w p贸藕niejszym formowaniu 艣wiadomo艣ci narodowej.
Do艣膰 szybko, na 艂amach 鈥淣iwy鈥, zacz臋to drukowa膰 debiuty m艂odych autor贸w, licealist贸w i student贸w. By艂y to teksty jako艣ciowo inne, cz臋sto pisane z wyczuwalnym talentem, bliskie prawdziwej literaturze (wy偶szych lot贸w) (np. Dubicki, Barski, Hajduk). Szcz臋艣liwie spotka艂o si臋 to z zainteresowaniem szefa 鈥淣iwy鈥, Jerzego Wo艂kowyckiego, absolwenta moskiewskiego Instytutu Literatury (uko艅czy艂 go jako student z Polski). W czerwcu 1958 r. Zorganizowa艂 on przy redakcji k贸艂ko literackie, z kt贸rego wyros艂o potem Bia艂oruskie Zjednoczenie Literackie 鈥淏ia艂owie偶a鈥. Po roku wyszed艂 almanach 鈥淩u艅鈥, male艅ki zbiorek wierszy 鈥渘iwowych鈥 poet贸w. Czytelnicy przyj臋li go jak sensacje. Pojawi艂y si臋 nawet recenzje z zagranicy. Przy tej okazji trzeba zaznaczy膰, 偶e 鈥淩u艅鈥 ukaza艂a si臋 jako pierwsza poetycka ksi膮偶ka w wielowiekowych dziejach Bia艂egostoku, przy czym bia艂oruska w tym bardzo polskim mie艣cie (o ma艂omiasteczkowym w贸wczas charakterze, mimo rozwini臋tego przemys艂u tekstylnego). Zamieszkuj膮cy w nim polscy literaci nie przedstawiali sob膮 chocia偶by 艣redniej r臋ki tw贸rc贸w i byli przybyszami, a nie lud藕mi z bia艂ostockimi korzeniami. Dlatego, by膰 mo偶e, byli niezbyt zorganizowani i ma艂o dynamiczni; bardziej pochlebcami kultury, ni偶 jej tw贸rcami. St膮d bierze si臋 prymat bia艂oruskiego 偶ycia literackiego nad polskim, kt贸ry wci膮偶 si臋 utrzymuje, nie bacz膮c na zabiegi aktualnych w艂adz, by bia艂orusko艣膰 marginalizowa膰. Kolejna dow贸d si艂y, ponad ju偶 p贸艂wiekowej, tradycji.
W innych dziedzinach kultury polscy Bia艂orusini nie osi膮gali tak dobrych wynik贸w. Na przeszkodzie leg艂a zapuszczona prowincjonalno艣膰 Bia艂ostocczyzny, jej ekonomiczno-cywilizacyjna zb臋dno艣膰 w systemie pa艅stwa polskiego, kt贸re po znacz膮cym przesuni臋ciu granic na zach贸d wzbogaci艂o si臋 o niemieckie tereny wzd艂u偶 Ba艂tyku i Odry-Nysy.
Bia艂oruskie odrodzenie narodowe w Polsce powojennej w ci膮gu d艂ugiego czasu (niemal偶e dw贸ch pokole艅) nie podlega艂o elitarnemu rozr贸偶nieniu i mia艂o zupe艂nie ludowe oblicze. Bia艂oruskoj臋zyczna edukacja nie si臋ga艂a ponad szko艂臋 podstawow膮, czytelnicza baza 鈥淣iwy鈥 w zasadzie nie przemieszcza艂a si臋 poza wie艣 i miasteczka, amatorski ruch (ch贸ry, k贸艂ka teatralne) rzadko organizowa艂 si臋 w wi臋kszych centrach miejskich, w kt贸rych to zawsze dominowa艂a polska kulturowo艣膰. Audycje radiowe, prowadzone w j臋zyku bia艂oruskim od 1958 r., by艂y skierowane do wiejskiego s艂uchacza. Siatka k贸艂ek BTSK dzia艂a艂a na poziomie gminnej problematyki. Jednocze艣nie z narastaj膮cym procesem masowej migracji do miast i coraz szybszym zanikaniem klasy wiejskiej - bia艂oruskie odrodzenie traci艂o si艂臋 spo艂eczn膮. Te obiektywne przyczyny pog艂臋bia艂a polityka pa艅stwa, kt贸ra w drugiej po艂owie lat sze艣膰dziesi膮tych jednoznacznie by艂a ju偶 skierowana na pe艂n膮 asymilacje, polonizacje. Nie pozwalano na nic, co wychodzi艂oby poza ramy dzia艂alno艣ci tego偶 BTSK i towarzysz膮cych mu struktur pomocniczych. Likwidowano nawet dozwolon膮 dzia艂alno艣膰 gospodarcz膮 o komercyjnym profilu. W dekadzie Gierka, gdy obowi膮zywa艂a teza moralno-politycznej jedno艣ci narodu Polski, jawnie wzi臋to kurs na ograniczenie bia艂oruskiego ruchu kulturalno-o艣wiatowego do pokazowej atrapy, do jakiego艣 akwarium z 鈥渂ia艂oruskimi rybkami鈥 - 偶eby zagraniczni go艣cie mogli sobie poogl膮da膰. Trudno powiedzie膰, na ile to wszystko by艂o inicjatyw膮 samej Warszawy. Mo偶liwe, 偶e mamy tu do czynienia z synchroni膮 z polityk膮 ZSRR, z d膮偶eniem Moskwy do 鈥渮lania鈥 narod贸w sowieckich w jeden nowy - na gruncie rosyjsko艣ci... Satelicki Moskwie rz膮d warszawski nie m贸g艂 tolerowa膰 u siebie mniejszo艣ci wsp贸艂 granicz膮cych narod贸w sowieckich. To brzmi logicznie.
Jedna po drugiej umiera艂y pomocnicze struktury wok贸艂 BTSK, poza tym mia艂a miejsce tendencja, by 鈥淣iw臋鈥 przekszta艂ci膰 na polskoj臋zyczn膮 gazet臋, pozostawiaj膮c jedynie jej stron臋 literack膮 w wersji bia艂oruskoj臋zycznej. Degeneracj臋 nauczania j臋zyka bia艂oruskiego (nie dopuszczano do nauczania element贸w historii Bia艂orusi) doprowadzono do skrajno艣ci, zmuszaj膮c lider贸w BTSK do og艂oszenia, i偶 nauczanie j臋zyka ojczystego stanowi przeszkod臋 w intelektualnym rozwoju dziecka.
Kultura narodowa ka偶dego narodu cechuje si臋 tym, 偶e do艣膰 艂atwo j膮 zdepta膰 i nadzwyczaj trudno o偶ywi膰. Z bia艂orusk膮, jak偶e s艂abo jeszcze zakorzenion膮 w narodzie, posz艂o w艂adzom dziecinnie 艂atwo. I dzi艣 mamy to co mamy: wyobcowanie Bia艂orusin贸w z bia艂oruskiej kulturowo艣ci (kultury), przemiana jej z wyznacznika ludowo艣ci w wyznacznik inteligencji (jako warstwy spo艂ecznej)- mieszkaniec wsi nie chce ju偶 rozmawia膰 z dzie膰mi w swoim j臋zyku, t艂umacz膮c si臋 jego zb臋dno艣ci膮 i innymi racjami 偶yciowej pragmatyki. Identyczny mechanizm asymilacji j臋zykowej mo偶na zaobserwowa膰, na przyk艂ad, u hiszpa艅skoj臋zycznych ju偶 Bask贸w, czy angloj臋zycznych Irlandczyk贸w, kt贸rych nie przekonuje do powrotu ku j臋zykowi irlandzkiemu nawet jego status j臋zyka pa艅stwowego w Republice Irlandii. Jak zabity cz艂owiek nie zmartwychwstanie, tak i zabity j臋zyk pozostaje martwy, cho膰 zrozumia艂y (jak w przypadku bia艂oruskiego w s艂owia艅skim, przecie偶, otoczeniu.
Ja, jako Bia艂orusin, nie mog臋 sobie wyobrazi膰 sytuacji, w kt贸rej PRL, czy Zwi膮zek Radziecki istnia艂y by w ci膮g艂o艣ci do roku dwutysi臋cznego. My, jako nar贸d, znale藕liby艣my si臋 do tego czasu w g艂臋bokiej mogile. Po nas, Bia艂orusinach, zosta艂y by marne eksponaty w muzeach - nudne dla publiczno艣ci, ciekawe dla badaczy przesz艂o艣ci. Taki koniec szykowa艂a nam w艂adza ludowa w Polsce i komuni艣ci w ZSRR. Stworzono spo艂eczny stereotyp: Bia艂orusin to ten, kto op贸藕niony w swoim rozwoju osobowym.
Wymuszona przez w艂adze monopolizacja bia艂oruskiego ruchu odrodzeniowego na Bia艂ostocczy藕nie przez BTSK, podyktowana polityczn膮 potrzeb膮 jego limitowania, eliminacji w nim tendencji rozwoju w celu zaplanowanej stagnacji i ostatecznej redukcji do minimalnych jego przejaw贸w na u偶ytek propagandy... - sko艅czy艂a si臋 wraz z upadkiem systemu komunistycznego. Znamiennym by艂 ty rok 1981 (pierwsza jego po艂owa), kiedy to w wiosenne miesi膮ce udokumentowa艂o swoj膮 dzia艂alno艣膰 Bia艂oruskie Niezale偶ne Wydawnictwo, kolportuj膮c m.in. periodyk 鈥淏ia艂aruskija Dakumenty鈥 (drukowany technik膮 szapirograficzn膮). Tak przejawi艂o swoje istnienie, nie przeczuwane dot膮d, pokolenie m艂odej bia艂oruskiej inteligencji narodowej; przede wszystkim studenci, z kt贸rymi BTSK starannie unika艂o szerszych kontakt贸w, jako jemu ryzykownymi. Metaforycznie rzecz ujmuj膮c: niespokojne w polityczny z艂om epok dzieci zbuntowa艂y si臋 przeciwko, tkwi膮cym w wygodnym marazmie, rodzicom.
W Warszawie, Bia艂ymstoku, Lublinie, Olsztynie i innych o艣rodkach akademickich, sformowa艂o si臋, na pocz膮tku w ramach autonomii uniwersyteckiej, wynikowe Bia艂oruskie Zrzeszenie Student贸w (Bie艂aruskaje Abjadnannie Studentau);. S膮dow膮 rejestracj臋 tej walecznej struktury wstrzyma艂 stan wojenny w Polsce (od po艂owy stycznia 1981 r.). Abrewiatura BAS-u nie znik艂a jednak w ci膮gu ca艂ej podziemnej odyseji bia艂oruskiego ruchu, a偶 do momentu przej艣cia w艂adzy w r臋ce 鈥淪olidarno艣ci鈥. Jeszcze w trakcie obrad 鈥渙kr膮g艂ego sto艂u鈥 pojawi艂a si臋 trzecia nielegalna struktura - Klub Bia艂oruskiej My艣li Politycznej (Klub Bia艂aruskaj Palitycznaj Dumki), jako elitarne centrum przygotowania bia艂oruskich kadr politycznych. Pod skr贸con膮 nazw膮 - 鈥淜lub Bia艂oruski鈥, wzi膮艂 on udzia艂 w wyborach parlamentarnych w czerwcu 1989 r.. Jego kandydaci do Sejmu i Senatu zdobyli nawet wi臋cej g艂os贸w od komunistycznych. W warunkach liberalizacji re偶imu p贸艂legalnie ukazywa艂 si臋 bardzo dobry periodyk 鈥淜ontakt鈥, jednak, w zwi膮zku z likwidacj膮 cenzury, szybko straci艂 racj臋 bytu.
Ka偶dy ruch narodowy d膮偶y do finalnego zdefiniowania si臋 we w艂asnej partii politycznej. Tak te偶 by艂o z polskimi Bia艂orusinami. Wspomniany udzia艂 w wyborach parlamentarnych (z nieoczekiwanie dobrymi wynikami) wywo艂a艂 potrzeb臋 powo艂ania politycznego przedstawicielstwa. Na kadrowej bazie Klubu Bia艂oruskiego dosz艂o, w lutym 1990 r., do utworzenia Bia艂oruskiego Zjednoczenia Demokratycznego (Bie艂aruskaha Demakratycznaha Abjadnania). Partia ta istnieje po dzie艅 dzisiejszy, jednak, jakby, w stanie embrionalnym; chocia偶 przy ostatnim formalnym przerejestrowaniu popar艂o j膮 ponad tysi膮c zwolennik贸w, poza tym wywalczy艂a sporo mandat贸w w szeregu wyborach samorz膮dowych na Bia艂ostocczy藕nie (np. w gminie Gr贸dek zupe艂nie dominuje). W 艣lad za ni膮 organizowano inne bia艂oruskie komitety wyborcze; z dobrymi wynikami w Bielsku Podlaskim i Hajn贸wce (Bia艂oruski Komitet Narodowo-Wyborczy). W tym momencie historycznym wydaje si臋 to szczytem mo偶liwo艣ci bia艂oruskiego ruchu wyborczego. Spadek jego dynamiki, pocz膮tkowo nadzwyczaj pr臋偶nej, wi膮偶e si臋 z og贸ln膮 sytuacj膮 w Polsce, z jej przej艣ciem na system kapitalistyczny, a przede wszystkim na gospodark臋 wolnorynkow膮. Ujawni艂o to ekonomiczn膮 marginalno艣膰 Bia艂ostocczyzny, jej znaczenie w og贸lnopa艅stwowym potencjale w granicach, jedynie, jednego z u艂amkiem procenta. Dlatego, w aspekcie gospodarczym, Bia艂ostocczyzna pozostaje dla Polski bez znaczenia. Mo偶na powiedzie膰, 偶e Bia艂ostocczyzny mog艂oby nie by膰 w og贸le.
Opr贸cz samego Bia艂egostoku, centrum o kolonialnym impecie, podleg艂y mu region pustynnieje, miasta satelickie kurcz膮 si臋, stopniowo zamieniaj膮c si臋 w przystanki na drodze do szerokiego 艣wiata. Dramatyczn膮 jest sytuacja samej Hajn贸wki, jeszcze do niedawna celu wszystkich cywilizacyjnych przeprowadzek z okolicznych wiosek i miasteczek. Dot膮d 偶y艂a z Puszczy Bia艂owieskiej, kt贸r膮 w interesie Polski trzeba przekwalifikowa膰 z kompleksu le艣nego o znaczeniu przemys艂owym w rezerwat przyrody. A fakt, 偶e dla Hajn贸wki jest to wyrok 艣mierci, jest akurat najmniej istotnym. Tak jak nie istotnym by艂o zatopienie pod zalewem w Siemian贸wce dziesi膮tki wiosek, kt贸re stanowi艂y etniczne j膮dro bia艂orusko艣ci na Bia艂ostocczy藕nie. Jasne, w 艣wietle europejskich praw mniejszo艣ci narodowych jest to przest臋pstwo, ale sta艂o si臋 i niczego nie odwr贸cisz. Martwi nie wracaj膮.
W pulsacji bia艂oruskiego ruchu lat dziewi臋膰dziesi膮tych obserwuje si臋 jawny paradoks: etniczna masa w osza艂amiaj膮cym tempie nabiera charakteru miejskiego, w konsekwencji czego nast臋puje totalna samopolonizacja, znika czytelnik narodowego s艂owa, a przy tym, nie mniej osza艂amiaj膮co, wzrasta aktywno艣膰 bia艂oruskich struktur i organizacji. Bardzo produktywnie dzia艂aj膮: Bia艂oruskie Zrzeszenie Literackie 鈥淏ia艂owie偶a鈥 (ju偶 prawnie niezale偶ne), Bia艂oruskie Towarzystwo Historyczne, Bia艂oruskie Zrzeszenie Student贸w, Zwi膮zek M艂odzie偶y Bia艂oruskiej, Rada programowa tygodnika 鈥淣iwa鈥, Bia艂oruskie Towarzystwo O艣wiatowe. O ile w poprzednich dekadach wydanie dw贸ch bia艂oruskich ksi膮偶ek w ci膮gu roku uwa偶ane by艂o za osi膮gni臋cie, o tyle teraz co miesi膮c to nowa ksi膮偶ka: literacka, naukowa, popularyzacyjna, kalendarzowa. Ludow膮 鈥淣iw臋鈥 uzupe艂niaj膮 inteligencki miesi臋cznik 鈥淐zasopis鈥 i literacki periodyk 鈥淭ermopile鈥, nie licz膮c przypadkowych efemeryd w stylu p贸艂prywatnych inicjacji. Na bazie 艣wie偶ej struktury - Stowarzyszenia Villa Sokrates z siedzib膮 w Krynkach na Sok贸lszczy偶nie, przygotowywany jest periodyk -鈥淩ok Bia艂oruski鈥- wieloj臋zyczny, przeznaczony dla czytelnik贸w w Europie, kt贸rzy interesuj膮 si臋, przede wszystkim, literatur膮 bia艂orusk膮.
Impulsywne rozszerzenie infrastruktury ruchy bia艂oruskiego- w po艂owie lat dziewi臋膰dziesi膮tych- zasadniczo nie wysz艂o poza sfer臋 m艂odego pokolenia Bia艂orusin贸w o inteligenckim statusie. Praktycznie nie dotyczy艂o Bia艂oruskiego Towarzystwa Spo艂eczno-Kulturalnego z jego tradycjami pracy organizacyjnej w teorii. Dlatego nie przypadkowo zignorowa艂o ono zaproszenie do wst膮pienia w szeregi Zwi膮zku Bia艂oruskiego w Rzeczpospolitej Polskiej, w t膮 organizacj臋 organizacji, utworzon膮 z inicjatywy Bia艂oruskiego Zjednoczenia Demokratycznego w celu zwi臋kszenia efektywno艣ci partnerstwa z organami rz膮dzenia. Wniosek - do BTK nale偶膮 nostalgicy o postkomunistycznej orientacji, wyra藕nie przeciwstawni m艂odobia艂oruskiemu europeizmowi.
Sytuacj臋 dodatkowo komplikuje 鈥渒resowy鈥 nacjonalizm bia艂ostockiej 鈥淪olidarno艣ci鈥, kt贸ry nie mo偶e 艣cierpie膰 Bia艂orusin贸w og贸lnie. Prowadzi to do takiego po艂o偶enia Bia艂orusin贸w w Polsce, w jakim znajduj膮 si臋 Bantu w RPA. (Prowadzi to do bantustyzacji bia艂oruskiej enklawy), do sytuacji muru, albo dw贸ch oddzielnych i przeciwstawnych sobie jakby parafii, z ich wewn臋trzn膮 walk膮. Z po艣r贸d dw贸ch realnych wariant贸w polityki pa艅stwowej wobec mniejszo艣ci narodowej - integracji albo asymilacji - ponownie wybrano w艂a艣nie asymilacj臋.
Pi臋t膮 achillesow膮 ruchu bia艂oruskiego jest bezustanny brak w艂asnego kapita艂u, wieczne oczekiwanie na rz膮dowe dotacje. Przyczyna tego le偶y w historycznej jednoklasowo艣ci narodu bia艂oruskiego, w jego ch艂opskim rodowodzie, w braku s艂oja bur偶uazji. Co, wielce prawdopodobne, zadecyduje o etniczno-narodowej katastrofie. Bia艂orusini nie wypracowali wolnorynkowej gospodarki towar贸w i pracy, horyzontalnych powi膮za艅. Znajduj膮 si臋 w ca艂kowicie wertykalnych zale偶no艣ciach od fanaberii ministerialnych referent贸w, wyznaj膮cych perwersj臋 鈥渃hc臋 - dam, nie chc臋 - nie dam鈥. Ma艂e dotacje wielkiej sprawie (na wielkie sprawy), kwoty 鈥渘a cukierki鈥...
I tak, bia艂oruskie odrodzenie narodowe w Polsce u schy艂ku wieku nie nabra艂o spo艂ecznego rozmachu. Jego sytuacja polepszy艂a si臋 o tyle, 偶e w tym momencie nie jest poddawane formalnemu limitowaniu, i to wszystko. Spo艂eczno艣膰 bia艂oruska nadal nie jest zdolna do wypracowania potencja艂u materialnego na potrzeby narodowe. Wszystko to, co by艂o organizowane w jej 艣rodowisku, nabrzmiewa艂o mentalno艣ci膮 klienteli - to 鈥減rosz膮cy鈥, a nie gospodarze swoich plan贸w, czy zamiar贸w. Ci膮g艂a wegetacja z kr贸tkimi przerwami bogatszej 偶yczliwo艣ci, przewa偶nie w momencie nap艂ywu mi臋dzynarodowej koniunktury. Typowy los intelektualisty, za plecami kt贸rego nie wida膰 kogo艣 z wypchanym portfelem.
O ile p贸艂 wieku temu byli艣my silni etnicznie i s艂abi intelektualnie, o tyle teraz proporcje s膮 odwrotne.
Sokrat Janowicz
t舥maczenie z j陑yka bia硂ruskiego: Igor kaszuk
|
|
|